wtorek, 2 grudnia 2008

Bo wszystko jest kwestią skali

Rada Miejska przeznaczyła w przyszłorocznym budżecie kwotę 8 mln zł na remonty (śród)miejskich kamienic. Taka kwota musi robić wrażenie w Kutnie - tam pewnie przeznaczają na to około 5-6 milionów. W Łodzi, mieście, którego unikalna na skalę europejską tkanka urbanistyczna zbudowana jest z tysięcy kamienic, to kropla w morzu potrzeb. O stanie naszych miejskich pałaców i zamków informować nikogo nie trzeba, dość powiedzieć, że większość nie zaznała remontu od 1939 roku. Poprawka: od 1945 (naziści remontowali je dość intensywnie). Czy 8 mln zł to dużo? Starczy na 4 (cztery) budynki. Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne za wożenie ludzi w brudnych i śmierdzących pojazdach dostało 300 mln zł. Wszystko jest kwestią skali.
Na zdjęciu: Sienkiewicza 62. Właściciel: Miasto Łódź - AN Łódź Śródmieście Centrum II. Czas ostatniego remontu: nieznany.

1 komentarz:

  1. Do MPK trzeba dokładać, bo wozi ludzi, którzy jeżdżą bez opłaty (i w dodatku nierzadko zdarza się, że taki element demoluje tabor). W prywatnej komunikacji (taksówki, riksze) byłoby to nie do pomyślenia. Ale w Polsce wymyślono nawet nazwę "gapowicz", na usprawiedliwienie złodzieja, że on po prostu taki zagubiony, biedny miś, miał bilet, ale zapomniał. A wyobraźmy sobie, że zamiast wpuszczać np. na mecz piłkarski za okazaniem biletu, wpuszczamy na stadion ilu się zmieści, a później wyrywkowo sprawdzamy 100 osób, czy zapłaciły. Absurd? Nie w MPK, bo to instytucja, która nie musi działać zgodnie z wymogami rynku - zawsze można dołożyć z pieniędzy podatników.

    A stare kamienice po prostu nie pasują do wizji pana K***iwnickiego i jego bandy. Oni najchętniej zrobiliby z Łodzi szachownicę, w której mamy na przemian krajobraz bangladesko-pakistański i żeromskie "szklane domy". Dla nich najlepiej, gdyby żadnej ze 100-letnich kamienic nie było, najlepiej zrównać to wszystko z ziemią i wybudować od nowa, jak Warszawę (którą nota bene pan Janiak w kontekście zabudowy nazwał "wielką wioską"). Nie da się? Może nie za jednym razem, ale stopniowo, po kawałku.

    OdpowiedzUsuń